Bez kategorii

Szkolenie Ogara cz. 1

Uważam, że każdego psa niezależnie od rasy (również te wielorasowe) należy pewnych zasad nauczyć dla dobra psa ale też dla dobra jego właścicieli. Nie zawsze uczenie „czegoś” jest szkoleniem. Zacznijmy od samego początku czyli narodzin. Szczeniaki już od pierwszych minut uczą się – zapachów (mamy, ludzi, otoczenia, innych zwierząt), dźwięków (związanych z komunikacją ale również z różnymi sytuacjami) smaków (mleka i innych nie zawsze jadalnych substancji). Młode uczą się też dotyku, różnych powierzchni, kontaktu z człowiekiem, głaskania. Czy można to nazwać szkoleniem? Raczej nie. Jednakże ilość przyswajanych informacji jest imponująca.

Nieco później zaczyna się szkolenie przez matkę, która nie zawsze jest dla dzieci delikatna. Ciekawskie rozrabiaki próbują się oddalać, psocą, gryzą, biją się i robią wszystkie „szczenięce rzeczy”. Uczą się przez przykład, naśladują matkę ale zaczynają też chodzić za opiekunami. Tu już zaczyna się pierwszy etap szkolenia. Niektórzy się pewnie zdziwili. „Jak to przecież taki szczeniaczek jest jeszcze taki malutki”. Mały ale to czego się nauczy będzie owocować przez całe życie. Niestety często ten etap jest zaniedbywany. Zwykle szczeniak przez pierwsze dwa miesiące życia jest z matką w hodowli. Hodowca nie zawsze angażuje się w nawiązywanie relacji ze szczeniakami a już w ogóle nie myśli o szkoleniu. Na tym etapie formą szkolenia są „rytuały” czyli powtarzające się sytuacje które szczeniak zaczyna kojarzyć – sprzątanie, karmienie, zabawa. Jeśli jest w nich powtarzalność wtedy pewne zachowania się utrwalają. Karmienie jest świetnym sposobem na naukę przywoływania. Przykładowy rytuał: przygotowujemy karmę (najlepiej w innym pomieszczeniu) podchodzimy do miejsca karmienia, przywołujemy gwizdkiem (nawet jeśli są tuż obok) i dopiero stawiamy miskę. Szczeniaki szybko zaczynają kojarzyć gwizdek z czymś przyjemnym. Po pewnym czasie przybiegają na gwizdek. Psy myśliwskie zamiast na gwizdek można uczyć na sygnałówkę. Hodowca przekazując szczeniaka nowemu opiekunowi powinien przekazać informację o tym czego szczeniak już się nauczył.

Jest całe mnóstwo poradników oraz stron o szkoleniu psów i nie chcę ich powielać, skupię się raczej na różnicach. Czym różni się szkolenie Ogara od szkolenia innych ras? Ogar jest opisywany jako uparty i niezależny. Z moich doświadczeń mogę powiedzieć, że rzeczywiście coś w tym jest. Czy to znaczy, że nie da się wyszkolić ogara? Da się i to świetnie tylko będzie inaczej niż np. w przypadku owczarka. Tu akurat mam porównanie, mieliśmy wspaniałą suczkę Białego Owczarka Szwajcarskiego (Serdecznie pozdrawiam hodowlę „Białe Wzgórza”). Ona wręcz czekała na sygnał, co może dla mnie zrobić. Mieliśmy do siebie wielkie zaufanie i wiedziałem, że może chodzić bez smyczy i nie odejdzie bez pozwolenia a jak ją zawołam natychmiast do mnie przyjdzie. Była między nami więź niemal telepatyczna czasami wystarczyło, wzrokiem jej pokazać co ma zrobić.

Ogar pod tym względem jest zupełnie inny. Nawet zaczynałem mieć wątpliwości czy w ogóle da się go nauczyć posłuszeństwa. Moim największym zmartwieniem było uciekanie. Ogar ma instynkt łowiecki a przynajmniej nasza suczka taki instynkt ma. Spotkanie ze zwierzyną zawsze bardzo ją ekscytowało i chciała ją gonić. O ile w normalnej sytuacji ładnie przychodziła i była względnie posłuszna to w momencie pogoni kontakt był słaby a jak zaczynał się gon i granie całkiem traciła słuch. Nie poddawałem się i cierpliwie kontynuowałem szkolenie zawsze chwaląc ją za przyjście i nie zwracając uwagi na ucieczki. Problemem w szkoleniu było też to, że nie bardzo interesowała się zwykłymi zachętami czyli różnego rodzaju psimi smakołykami. Próbowałem zachęcać ją kiełbasą, parówkami, pasztecikami – nic nie było wystarczająco motywujące i szybko się nudziło. W końcu znaleźliśmy jej słabość – kabanoski. Jak otwieramy lodówkę i ma nadzieję na kabanoska to nawet bez polecenia wręcz frunie na miejsce żeby pokazać jaka jest grzeczna. Czyli dla każdego psa trzeba znaleźć odpowiedni motywator.

Skoro to ma być pierwsza część szkolenia to od razu wspomnę o karach. Generalnie jestem przeciwnikiem karcenia. Uważam, że to niszczy więź z psem. Natomiast stosuję zniechęcanie. Odpowiednio modulowane „NIE!” lub”FE!”. Ale skąd pies ma wiedzieć, że to jest sygnał zniechęcający? Trzeba go najpierw tego nauczyć. Jeśli jesteśmy na spacerze i pies zaczyna np. wchodzić na ulicę – zniechęcamy go do tego mówiąc zdecydowanie „NIE!” i ważne jest żeby krótko po tym wykonać silne, krótkie szarpnięcie smyczą 2-3 razy. Oczywiście nie można tego robić non stop i zbyt często bo pies się przyzwyczai i przestanie reagować. Pochwała też powinna być czymś powtarzalnym i też powinniśmy wyrobić skojarzenie np. dając smakołyk zawsze mówimy „DOBRY PIESEK” miłym głosem. Później wystarczy powiedzieć „DOBRY PIESEK”. W ten sam sposób wyrabia się skojarzenie z użyciem „klikera”. Starajmy się chwalić pozytywne zachowania i nie reagować na negatywne. Sporadycznie, bardzo rzadko, wyjątkowo, ekstraordynaryjnie stosujmy zniechęcanie.

Już ostatnia uwaga we wstępie – konsekwencja. To bardzo ważne żeby być konsekwentnym i cierpliwym. Musi być powtarzalność. Komendy muszą być takie same. Dla psa „SIAD” i „USIĄDŹ” to zupełnie różne słowa tak jak „WARUJ” i „LEŻEĆ”. Jeśli raz pozwalasz leżeć psu na wersalce a następnym razem go za to karcisz to jest bez sensu, komunikaty są sprzeczne. Podobnym problemem jest brak porozumienia wśród domowników jeśli różne osoby „szkolą” po swojemu. Wszyscy domownicy powinni przestrzegać tych samych zasad czyli zanim nauczymy psa, najpierw sami musimy nauczyć się konsekwencji. To bywa trudne…

Wychowanie

Wróćmy teraz do szczeniaka. Upragniony szczeniak pojawia się w nowym domu. W ciągu pierwszych kilku dni musi się zaaklimatyzować. Pozwólmy mu poznać otoczenie, poczekajmy jak sam zacznie do nas przychodzić i zacznie interesować się zabawą. Ten czas może trwać od kilku godzin do kilku dni. Nie ma pośpiechu. Pozwólmy szczeniakowi nabrać do nas zaufania.

Zazwyczaj jednym z pierwszych problemów jest nauka czystości. Najczęstszym błędem jest karcenie szczeniaka głosem lub klapsem a czasem jeszcze żeby wiedział o co chodzi zamoczenie pyszczka w „siuśkach”. To często powielany mit i błąd w wychowaniu. Nie przyśpiesza nauki czystości a na pewno powoduje, że szczeniak zaczyna bać się opiekuna. Raczej nie o to chodzi w wychowywaniu. Co zatem należy zrobić jak szczeniak gdzieś nasiusia? Posprzątać. Można użyć podkładów chłonnych do przewijania niemowląt albo takich specjalnych dla zwierząt. Można użyć jakiegokolwiek chłonnego materiału, starego ręcznika, gazet ale niech to zawsze będzie to samo. Podkład ma taką zaletę, że jest to coś czego normalnie w domu nie ma. Stare ubrania czy stare ręczniki używane jako szmaty stwarzają ryzyko skojarzenia i pies może zacząć siusiać nam na ubrania czy ręczniki niekoniecznie do tego przeznaczone ;-). Na początku możemy rozłożyć więcej podkładów. Jeśli zauważymy, że szczeniak siusia na podkład natychmiast po tym jak spokojnie skończy, pochwalmy go najmilszym naszym głosem. Można też dać mu coś dobrego i powiedzieć „DOBRY PIESEK”. Można też wykorzystać moment kiedy szczeniak się obudzi, zwykle krótko po przebudzeniu chce mu się siusiu. Jeśli postawimy go na podkładzie jest szansa na pochwalenie za pozytywne zachowanie. Potem ilość podkładów zmniejszamy i zostawiamy podkład w okolicy drzwi. W podobny sposób postępujemy w następnym etapie czyli wtedy kiedy szczeniak już będzie mógł wychodzić na zewnątrz (po zakończeniu wymaganych szczepień i uzyskaniu odporności). Można wziąć szczeniaka na ręce tuż po przebudzeniu i wynieść go na dwór, następnie postawić na trawie. Tak jak wcześniej jest duża szansa, że będziemy mogli pochwalić go za właściwe zachowanie. Teraz już tylko krok do tego żeby szczeniak zaczął sygnalizować, że musi wyjść. Ten okres może trwać od kilku tygodni nawet do kilku miesięcy. Wynika to z różnic w rozwoju poszczególnych psów, rozwoju układu nerwowego i kontroli zwieraczy. Ta faza raczej u wszystkich ras wygląda tak samo 😉

Chyba na pierwszą część wystarczy. Ciąg dalszy nastąpi czyli – nauka chodzenia na smyczy…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *